[Recenzja] Dieta by Belcando Polska

Przez 5 lat z Fruzią zdążyłyśmy przerobić – myślę – kilkadziesiąt różnych karm. Ostatnie dwa lata na dwa psy również obfitowały w przeróżne testy i dalsze poszukiwanie chrupek idealnych. Właściwie, zawsze były to jakby poszukiwania złotego gralla – bo nawet kiedy skład wydawał się odpowiedni i służył Fruziowemu brzuszkowi, szybko zaczynał się nudzić co uniemożliwiało chociażby skarmiania kulek w formie smaczków na spacerach i wymagało dosmaczania miski z posiłkiem.

Co więcej, nasza zróżnicowana aktywność utrudnia utrzymanie stałości diety, a i ja poza treningami jestem dość chaotyczna i często mieszam coś przy psich posiłkach. Wiem już też, jakie składniki służą moim psom a jakie wręcz odwrotnie – szczególnie przy wrażliwszej Fruzi.  Dlatego wymagania odnośnie karm mam, choć nie wygórowane to dość konkretne. Na rynku Polskim jest dostępnych kilka marek oferujących odpowiadające mi produkty – jedną z nich jest Belcando Polska – i właśnie ich karmami postanowiłam raczyć Fru i Hondę.

Sucha karma, która w przeciętny dzień stanowi podstawę diety dziewczyn musi cechować się jak już wiecie odpowiednim składem i smakowitością, ale także niezbyt wielkim rozmiarem granulek jeśli chce móc użyć jej w formie nagród dla mikropsa. Tym razem wybór padł na Belcando Finest GF Salmon. Dane techniczne (skład, analizę) możecie przeczytać na stronie producenta: https://www.belcandobewidog.pl/finest_grain_free-_salmon2 a jak nasze wrażenia?

Pierwsze co po otwarciu rzuca się w oczy, a właściwie w nos to mocno rybny zapach. Jest to chyba jedna z lepiej pachnących rybnych karm z jakimi miałam do czynienia. Fruzia podziela moje zdanie – do tej pory wybredna Maltanka po 3-4 tygodniach nudziła się smakiem większości karm i dalsze posiłki musiała mieć dosmaczane – ogromnym zaskoczeniem jest dla mnie fakt, że po 3,5 miesiącach zajadania się belcando Fruzia wciąż chętnie opróżnia miskę a nawet pracuje za rybne granulki. Honda nie jest zbyt wybredna jeśli chodzi o karmę, ale w trakcie posiłków uszy trzęsą się jej ze zdwojoną siłą.

Wg producenta karma skierowana jest dla małych i średnich psów – jednak kulki karmy są wyjątkowo małe, więc jeśli Wasz pies waży więcej niż 10 kilo zweryfikujcie, czy ich wielkość będzie odpowiednia. Widząc smakowitość i dobry wpływ karmy na psy myślę, że producent powinien pomyśleć o niej w wersji dla dużych psów (aktualnie większe chrupki ma wersja Ocean). Właśnie – co do wpływu belcando na psi organizm, to (uwaga, tu ulubiony temat psiarzy) na spacerach kupy napawają optymizmem. Poza kilkoma biegunkowymi epizodami przy okazji ataków na kosz na śmieci, przez cały okres karmienia to co wychodziło spod ogonów nie dawało powodów do niepokoju – wręcz przeciwnie ;). Wygląd sierści Fru również bez zrzutu (jak na to jak prezentuje się jej jakość od kiedy pojawiły się u niej problemy zdrowotne). Z kolei kłaki Hondy aktualnie są wszędzie – i o ile nie mogę zarzucić karmie spowodowania u pieseła linienia tak mogę obarczyć ją winą za ilość włosów jakie z niej lecą. Jedząc belcando jakość i ilość zimowych kłaków Hondy była tak powalająca, że zrzucanie całej okrywy nie dość, że wyjątkowo intensywne to jeszcze długoterminowe… a końca nie widać! Mówiąc wprost – na aktualnej diecie sierść Hondy była zdecydowanie gęstsza niż dotychczas, tym samym jest jej po prostu więcej do zrzucenia na lato ;).

Bardzo chciałam doszukać się wad tej karmy – i przyznam szczerze, że mi się to nie udało, tym samym Belcando Finest GF Salmon dołączyło do naszej – wyjątkowo krótkiej – listy najlepszych karm dla ObiFru Teamu. Jedyne zastrzeżenia jakie mogę mieć to co samych opakowań – brakuje mi zapięcia strunowego w worku oraz – szczególnie biorą pod uwagę dedykowanie jej dla małych ras – brak opcji worka 7-8kg (dostępne opakowania to 1, 4 i 12,5kg).

Jednak, jak sugeruje tytuł dzisiejszej recenzji – ostatnio niemal cała dieta dziewczyn opierała się na produktach od Belcando Polska – co jeszcze zajadały?

Do kongów i innych zabawek na żarcie (które niemalże kolekcjonuje) pakowałam im mokrą karmę z puszek linii single protein. Testowałyśmy te z kangura, wołowiny i łososia – smakowitością definitywnie wygrał ten pierwszy. Puszka 400 gram starcza mi na 3-4 dni, w zależności które z zabawek nimi wypełniam i jest to czas jaki otwarta puszka swobodnie może leżeć w lodówce. Spróbowałam też kilka razy dać Fruzi niemal całą dzienną porcję jedzenia właśnie w tej formie i obyło się bez miękkich przygód. Kolejny ogromy plus, ponieważ jest niewiele karm mokrych których Fru może zjeść więcej niż 100g dziennie bez rewolucji żołądkowych. To co najbardziej przekonuje mnie w przypadku tych puszek to ich skład – dzięki temu, że każda z nich zawiera tylko jedno źródło białka doskonale wiemy co dajemy swojemu psu. Możemy dzięki temu wykorzystać je w karmieniu alergików czy też w trakcie diety eliminacyjnej. Więcej o tej serii produktów przeczytacie tutaj: https://www.belcandobewidog.pl/puszki_single_protein .

To jeszcze nie koniec naszej przygody z belcando. Firma ta oferuje także saszetki serii finest selection. Seria ta to właściwie gotowe posiłki przygotowane w porcjach 125 lub 300 gram. Producent poleca je dla psów wybrednych ja z kolei znalazłam dla nich idealne zastosowanie. Zdarzają nam się całodniowe wycieczki – o ile są one „w zgodzie z naturą” dziewczyny chętnie w przerwie przegryzają suszone gryzaki czy granulki karmy. Sytuacja wygląda inaczej w bardziej stresogennych sytuacjach, kiedy ilość bodźców jest tak duża, że – szczególnie Fru – ciężko skupić się na zjedzeniu zwykłej karmy a mi zależy na uzupełnieniu przez nią sił. W takich wypadkach właśnie te saszetki przychodzą nam z pomocą. Ich wysoka smakowitość sprawia, że dziewczyny nie potrafią im się oprzeć, dzięki czemu one są najedzone i mają szansę na regenerację a ja jestem spokojna. Taka porcja sprawdza się też świetnie jako nagroda po intensywnym treningu czy jako smakołyk od pozoranta na tropieniu. Tu także delikatny przewód pokarmowy Fruzi mówi „approved”. Jeśli chcecie zapoznać się z tą serią produktów belcando również zapraszam Was na stronę producenta: https://www.belcandobewidog.pl/torebki .

Podsumowując nasze 3,5 miesiąca z dietą by Belcando Polska po raz kolejny wyrażam swoje zaskoczenie – naprawdę nie spodziewałam się, że te produkty tak bardzo skradną psie żołądki. Jeśli zastanawiacie się nad tym, jaka wersja karm tej firmy będzie dla Was odpowiednia – śmiało możecie skontaktować się z przedstawicielami Belcando Polska. Bardzo chętnie służą oni radą, możecie także zamówić darmowe próbki lub nowość w ofercie – dog boxa z wybranym przez Was smakiem.

Ciekawi mnie również jakie Wy macie doświadczenia z tą karmą?

 

 

 

 

One thought on “[Recenzja] Dieta by Belcando Polska

  1. My jako podstawę zajadamy Adult Active od Belcando i teraz również testujemy karmę mokrą. Z obu jesteśmy zadowoleni:) U nas też wybredny Loki, nie zaniechał jedzenia, nawet bez wkładek:)

Dodaj komentarz