Wyjeżdżając w Bieszczady większość z Was z pewnością skupia się na wędrówkach w wyjątkowo pięknych okolicznościach przyrody i pływaniu po Zalewie Solińskim. Nie dziwię się, bo obcowanie z naturą w tej części Polski jest wciągające. Jednak dziś mam dla Was propozycję na ciekawe spędzenie czasu na Podkarpaciu bez wchodzenia na szlaki. Osobiście uwielbiam przy okazji psich wędrówek zaczerpnąć trochę kultury, zwiedzić miejsca historyczne i poznać okolice nie tylko pod względem idealnych miejsc spacerowych. Jako, że pochodzę (powiedzmy, że) z Soliny, to tamtejsze okolice są mi szczególnie bliskie. Nigdy dotąd nie miałam silnej potrzeby intensywnego zwiedzania okolicy – bo mimo, że od lat mieszkam w Krakowie – czułam się tam jak u siebie. A u siebie to „się jest”, a nie zwiedza. BŁĄD! Żeby dalej tego błędu nie popełniać, wybierając się w tamte rejony dosłownie na pół dnia (szybki wypad po świadectwo chrztu), postanowiliśmy zobaczyć ciekawe turystycznie miejsce, które mogliśmy odwiedzić z psami. Wybór padł na Skansen w Sanoku. Po odwiedzeniu tego miejsca gorąco polecam Wam zrobić to samo.

Na stronie skansenu, możecie przeczytać, że „Park Etnograficzny w Sanoku należy do najpiękniejszych muzeów na wolnym powietrzu w Europie”. Przyznam, że nie mam porównania, ale po tym co widziałam, wierzę im na słowo!  Miejsce jest prawdziwie MAGICZNE – łapiące za oko, serce i duszę. Cały kompleks zajmuje powierzchnię ok. 38ha, na której znajduje się ponad 100 obiektów z XVII-XX wieku, reprezentujących kulturę Polsko-Ukraińską. Znajdziecie tam między innymi budynki mieszkalne, kilka kuźni, wiatraki, remizę czy kilka obiektów sakralnych – niemal wszystkie z oryginalnym wystrojem. Z dokładniejszym opisem polecam Wam zapoznać się na stronie i fanpage muzeum.

My odwiedziliśmy skansen w niedziele – co oznacza, że wejście było darmowe. Według cennika na stronie zwiedzanie w pozostałe dni to koszt 16zł (bilet normalny). Dodatkowo możecie wynająć usługę przewodnicką za 50zł (należy zgłosić to wcześniej). Mijaliśmy grupkę z przewodnikiem i powiem Wam, że Pani opowiadała o wszystkim w naprawdę ciekawy sposób. Jeśli wybierzemy się tam po raz kolejny z pewnością zdecydujemy się na własnego przewodnika. My mieliśmy to szczęście, że trafiliśmy na giełdę staroci odbywającą się na „rynku galicyjskim” skansenu – warto sprawdzić przed wyjazdem, czy w terminie Waszej wycieczki nie odbędzie się podobne wydarzenie (żeby zabrać ze sobą trochę gotówki ;)). Jeśli znacie się na starociach – z pewnością znajdziecie tam jakieś perełki!

Czysta MAGIA!
Czysta MAGIA!

Jeśli chodzi o psy, wcześniej słyszeliśmy, że konieczna jest smycz i kaganiec – jednak wystarczyło samo prowadzenie ich na smyczy. Pan na wejściu był niepocieszony moim zapewnieniem, że dziewczyny nie gryzą – ale i tak nas wpuścił ;). W trakcie zwiedzania mijaliśmy jeszcze kilka psiaków – żaden z nich nie miał kagańca, za to wszystkie były na smyczach. Na targu kręciły się też dwa psy bez smyczy – tamtejsze lub wystawców – miejcie to na uwadze, jeśli Wasz pies nie lubi obcych czworonogów.

Co do samego zwiedzania – szczerze przyznam, że nie sądze, że zobaczyliśmy wszystkie budynki. Teren jest naprawdę ogromny a my zabraliśmy się do tego dość chaotycznie, dlatego polecam Wam zaopatrzenie się w plan skansenu (możecie go skopiować z ich strony na facebooku lub kupić w sklepiku przy wejściu). Jeśli chodzi o różnorodność ekspozycji – uwierzcie, że każdy znajdzie coś dla siebie – stare chaty, cerkwie czy metalowe żurawie i parowozy to spory rozstrzał ciekawostek. W niektórych budynkach możecie zwiedzić także wystawy tematyczne. My ze względu na brak czasu nie wchodziliśmy do środka, więc nie wiem, czy możecie wejść tam z psami – może ktoś z Was ma o tym pojęcie i podzieli się informacją?

Spędziliśmy w skansenie trochę ponad 2 godziny, ale polecam Wam mniejszy pośpiech i spędzenia tam połowy dnia – szczególnie, jeśli traficie na bezdeszczową pogodę. I koniecznie dajcie znać, jak się podobało!

Strona skansenu: http://skansen.sanok.pl/

Fanpage skansenu: https://www.facebook.com/skansen.mblsanok/

 

 

2 komentarze

  1. Ostatnie zdjęcie rewelacyjne.

    My ostatnio byliśmy w rezerwacie przyrody na Kaszubach i jeden z punktów brzmiał:

    „Bezwzględny zakaz wprowadzania psów”

    Na szczęście Pani na bramie nie robiła żadnych problemów i zwiedzaliśmy całą rodzinką.

Dodaj komentarz