Co ja wyprawiam? Czyżby projekt 31?

                Szalone decyzje motywują najlepiej…

              Dlatego zgłosiłam nas na sierpniową edycję FLOW Cup!

            Oczywiście, do klasy minus zero w
której zostaniemy do końca naszych agilitowych poczynań, ale nie taki minus
zero łatwy jak go malują.
            Z tej jakże niewytłumaczalnej
decyzji wysnuł mi się projekt 31 :D bo właśnie tyle dni zostało do zawodów. Czy
uda nam się przygotować?
            Póki co na treningach agility Fruzia
na zmianę jest pieskiem obediencowym (mamo, pędzę do nogi, bo jak nie wiem o co
Ci chodzi to ) oraz małą, bezmyślną, szczekająca kulką… nie wiem co gorsze, bo
najgorsze jest to jak ja biegam. Póki biegnę na prawą rękę w miarę wiem co się
dzieje (a właściwie tak mi się wydaje – właśnie WYDAJE), ale gdy przychodzi
bieg na lewą…
no przecież stawiam nogi. Nie ważne, że jedną w prawo, druga w
lewo, trzecią do tyłu a czwartą… no właśnie, biegnąc na lewą rękę nie wiem
nawet ile mam nóg!
            Oczywiście, nie idzie nam aż tak
tragicznie, coś tam staramy się ogarniać dlatego pozwoliłam sobie (za zgodą
trener Zuzi) zgłosić nas na ów FLOW Cup, jednak sami wiecie… może być zabawnie –
a ja po prostu lubię, jak jest śmiesznie, nawet jeśli śmiech wywołują moje
wygłupy (niekoniecznie celowe).  
            Tak więc, oficjalnie ogłaszam
rozpoczęcie naszego projektu 31 (tudzież ½ projektu 62) i liczę na Wasze
wsparcie.
            „Jedyne” czego musze się nauczyć to
biegać poprawnie a Fruzię być nastawioną na przeszkody a nie na mnie… no cóż,
jak sobie z tym wszystkim poradzić? 

7 thoughts on “Co ja wyprawiam? Czyżby projekt 31?

  1. A u nas jest na odwrót, bieg na lewą jest super, a na prawą – masakra! Abi jako piesek obikowy cały czas chce być po mojej lewej stronie i tak też się dzieje przy bieganiu torków… Chociaż po wczorajszym treningu widzę postęp i coś zabłysło w móżdżku :D Trzymamy za Was kciuki!:D

Dodaj komentarz