Fruzia i Honda w jednym stały domu.

Często pytacie jak dziewczyny się dogadują. 

Fruzia od początku polubiła Hondę. Dość szybko przyzwyczaiła
się do jej obecności w domu i na spacerach. Co więcej, od pierwszych dni
próbowała zaczepiać ją zachęcając do zabawy. Bywała lekko zazdrosna o jej
obecność, ale nigdy nie okazała tego zębami ;)
Honda z początku niepewna, szybko przekonała się, że mała
biała Fru doskonale odnajduje się w życiu w mieście. W związku z tym obrała ją
za swojego guru.  Chodziła za nią krok w krok (zwłaszcza w obcych miejscach). Dzięki temu szybko pozbyła się silnych
lęków i zaczęła sobie radzić w coraz trudniejszych sytuacjach – byleby Fru była
w okolicy. 
Czasami wykorzystuje ją jako poduszkę:

Po ponad dwóch miesiącach dziewczyny są niemalże jak siostry.
A może właśnie dokładnie jak? Bo przecież rodzeństwo nie znaczy układu
idealnego.
Suki zawsze są razem. Na spacerach obserwują swoje położenie
nawzajem (choć przyznam, że wciąż to Honda bardziej obserwuje Fru).
Wspólne zabawy… cóż, to trudny temat. Często to Fruzia
zaczepia Hondę która niekoniecznie ma ochotę na zabawę, wtedy ta po prostu się
odwraca i tyle. Czasami jest odwrotnie. Jeśli Fru pokaże zęby wszystko jest ok,
ruda odpuszcza. Gorzej, jeśli małe białe nie ma humoru ani sił się odwinąć,
wtedy staje się ofiarą prawie shiby i jej niesympatycznej, nachalnej zabawy
łączącej polowanie z egzekucją. Gdy obie z dziewczyn mają ochotę na wygłupy
zabawa przybiera taki obrót, że serce staje mi w gardle. Czasami muszę
przerywać interakcje, żeby nikomu (F) nie stała się krzywda.

Jak z zasobami?
Mimo, że obie czasami bronią jedzenia przed innymi nigdy nie
zdarza im się warknąć na siebie nawzajem. To samo tyczy się zabawek czy innych
przedmiotów. Jedyne co, to gdy rzucę coś Fruzi pewne jest, że Honda jej to
ukradnie (zadeptując mniejszą siostrę).  
Jak widzicie, relacje suk nie są dla mnie żadnym problemem
(chociaż to ;) ) dzięki czemu żyje nam się całkiem przyjemnie. 
A jak to jest u Was? Czy mając kilka psów macie jakieś problemy z ich dogadywaniem się?

Na koniec Fruzia i jej prywatny bodyguard czyli  „mam większą siostrę i nie zawaham się jej użyc”

6 thoughts on “Fruzia i Honda w jednym stały domu.

  1. Super, że dziewczyny mają takie fajne relacje! To Fruzia czy Honda tak powarkuje? :))
    Niedawno pojawił się u nas psiak- Miki. Nero bardzo go polubił, lecz szturchnięcie nosem kończy się wypadkiem.. Miki jest mniejszy od chichuahua (?) a Nero to owczarek niemiecki..

    Pozdrawiamy, neronon.blogspot.com

    1. Oj dwa psy jak sie dogaduja to jest cudowne :D decyzja o drugim psie to była w naszym przypadku bardzo dobra decyzja.
      Gdyby jeszcze były tej samej wielkości i nie musiałabym bać się o zdrowie Fru podczas gdy Honda ją zabija to byłoby idealnie!

  2. Dwa psy to dwa razy więcej zabawy :D Jestem ciekawa jak Abi zareagowałaby na nowego członka rodziny. Dobrze, że dziewczyny się dogadują i nie musisz przejmować się, że coś sobie zrobią :) Rodzinka jak znalazł!

    1. "dwa razy wiecej zabawy" i w naszym przypadku "10 razy wiecej problemow" :) haha… no i musze sie niestety przejmowac, czy Honda nie zrobi Fru krzywdy w zabawie… ale poza tym ok ;)

Dodaj komentarz