I Krakowski Maltańczykowy Spacerek

31 maja miał miejsce I Krakowski
Maltańczykowy Spacerek
zorganizowany przez Alicję ( Maltańczyk – My Perfect Dog ). Oczywiście wraz z Fruzią nie mogłyśmy opuścić takiej imprezy. Pojawiłyśmy
się tam zarówno rekreacyjnie, jako uczestnicy jak i „służbowo” organizując wraz
Oliwią i Anią pokaz obedience, reprezentując tym samym Maniacs Obedience Team.

                Mimo
strachu i niepewności – pogoda dopisała. Nie dość, że nie padało to temperatura
była bardzo przyjemna zarówno dla ludzi jak i psów. Całość rozpoczęła się
przejściem przez park, na które oczywiście trochę się spóźniłyśmy dołączając do
już idącego tłumu. Jednak, dzięki temu, miałam okazje zobaczyć jak ten marsz
wyglądał z boku – a robił niesamowite wrażenie!
                Gdy
tylko dołączyłyśmy do grupy, odpięłam Fruzi smycz, żeby mogła poszaleć z „białą
rodziną”. Oszalała! Nie wiem czy kiedykolwiek widziałam w jej oczach takie
szaleńcze, beztroskie i zszokowane szczęście. Niektórzy mogą mówić, że psy nie
patrzą na metrykę, ja jednak twierdzę, że to wyjątkowi „rasiści”. W obrębie
swojej rasy najłatwiej im się dogadać co było idealnie widać na wczorajszym spotkaniu.
                Po
symbolicznym spacerze (trwającym wcale nie symboliczne ponad 40 minut ;-) )
wszyscy zebrali się w jednym miejscu a my rozpoczęłyśmy pokaz. Po krótkim
przedstawieniu nas i naszych psów a także ogólnym opisaniu czym jest obedience
Birka, Chani i Fruzia pokazały jak pracują a przede wszystkim jak dobrze się
bawią trenując ten sport. Naszym głównym celem było zaprezentowanie radości ze
współpracy – co wg publiczności przekazałyśmy klarownie. Warunki nie były
proste, tak więc nie wszystko wyszło idealnie, co okazało się naszą siłą – bo właśnie
te małe potknięcia i nasza pomoc psom w tych sytuacjach dodała oglądającym
otuchy i motywacji do działania. Jak usłyszałam po pokazie „Pocieszające jest,
że nawet tak świetnie wyszkolone psy mogą popełniać błędy i że nie jest to
koniec świata”.

                Chwile
później przeprowadziłyśmy mały konkurs, w którym każdy mógł spróbować swoich
sił. Psiaki, nawet te nie szkolone na co dzień, okazały się super współpracującymi
zwierzątkami. Duże pochwały i zachwyt publiczności zebrali Danuta z Lolem,
który mimo dużego stresu zaserwował cały szereg sztuczek. Zwycięzcą jednak
okazał się Robert z Lili, pokazując bardzo fajną współpracę i wyszkolenie. Na
drugim miejscu znalazła się Fifi z Alicją – pewnie zastanawiacie się, dlaczego
tym razem jako pierwszego wymieniłam psiaka? Bo (jak Alicja zresztą już wie)
zakochałam się w tej malusieńkiej suczce. Mała ma wspaniałą energię, bardzo
bliską mojemu sercu i gdybym tylko mogła, zabrałabym ją ze sobą do domu. Na
trzecim miejscu Gosia ze Śnieżką, które nieśmiało chciały „tylko spróbować” i
pokazały się od naprawdę dobrej strony. Po konkursie wszystkie „Maniac’zki”
udzielały porad szkoleniowych.
                Niestety,
sporo osób się rozeszło, a na koniec odbyło się jeszcze kilka ciekawych
konkursów. Wybory miss i misstera wygrali Lolo i Neska. Oba psiaki cudowne,
puchate i przede wszystkim niezwykle sympatyczne. Poza tym, nagrody otrzymał
najstarszy (Neska) i najmłodszy (Lili) obecny psiak. Ostatnim konkursem dla
psów był wyścig mający na celu wyłonić najszybszego maltańczyka. Ten tytuł
udało się zdobyć Fruzi –trzeba przyznać, że ma parę w tych swoich krótkich
łapkach ;-). Dodatkowo odbyła się konkurencja dla właścicieli psiaków – rzut
kośćmi do celu. Wszystkich zdeklasował Robert, jednak uważam, że miał przewagę wzrostu
i długości rąk – a tak poważnie, trzeba przyznać, że rzucał bezbłędnie.

                Podsumowując,
kto nie był niech żałuje! Impreza była cudowna, atmosfera niepowtarzalna a
zabawa przednia. Poznałam cudowne osoby z czego cieszę się w szczególności. Mam
nadzieje na kolejne spotkania, których już nie możemy się doczekać!

Dodaj komentarz