Nie zawsze trzeba udać się na wielką wyprawę, żeby zaliczyć z psem ciekawy spacer z ładnymi widokami. Moja dzisiejsza podkrakowska propozycja to ciekawa opcja zarówno na szybki spacer jak i dłuższe wyjście – bo to miejsce aż prosi się o zabranie ze sobą koca, prowiantu i koniecznie książki! Od dawna planowałam tam pojechać, jednak dopiero kontuzja kolana i konieczność wynajdywania płaskich tras spacerowych sprawiła, że tam dotarłam – i już śmiało mogę powiedzieć, że będzie to kolejna z naszych stałych tras.

Precyzując, miejsce o którym chce Wam opowiedzieć to Punkty Widokowe w Piekarach pod Krakowem. Jakie widoki można mieć tak daleko od gór, morza czy jezior? Przede wszystkim usytuowany na wapiennym wzgórzu Klasztor – Opactwo Benedyktynów w Tyńcu – a jest to miejsce niebylejakie, bo to najstarszy istniejący klasztor w Polsce. Oczywiście nie zwiedzicie go z psem, dlatego nasza trasa przebiega po stronie punktów widokowych, a nie opactwa. W dotarciu do celu pomoże Wam GoogleMaps – samochód zostawcie TU – Piekary n/Wisłą Punkt Widokowy na Opactwo. To miejsce zlokalizowane bezpośrednio po drugiej stronie Wisły od Klasztoru – tu widzicie go najbliżej, jednak zdecydowanie lepiej wygląda z innej perspektywy. Z parkingu możecie pójść (A) w stronę autostrady (i zlewni Wisły) lub (B) Punktu Widokowego Skałki Piekarskie. Możecie oczywiście zwiedzić od razu obie strony, ale moim zdaniem ciekawiej to rozłożyć na dwa wypady.

Co ważne – ta płska trasa, choć sama ścieżka nie jest idealnie równa (jak to wszystkie rozjeżdżone dróżki) nadaje się także do pokonywania np. z psem w wózku, więc jest warta hasztagu #piesnakołach 

Wersja A – spacer w stronę autostrady – więcej chodzenia.

W tej opcji tam i z powrotem przejdziecie ok 3,2km idąc w obie strony tą samą drogą. Prowadzi ona prowadzi wzdłuż Wisły. Większość dojść do rzeki ma strome zejścia, więc psy lubiące brodzić w wodzie nie będą zadowolone – ale bez problemu uda im się napić, więc możecie nie zabierać ze sobą wody. Przy każdym z zejść czeka Was piękny widok na klasztor i drugi, na jesień bardzo kolorowy, brzeg.

Plusem tej ścieżki jest dobra widoczność – szybko zauważycie wszystkich nadciągających z naprzeciwka. Wzdłuż ścieżki ciągną się łąki – więc te bardziej swobodne spacerowo psiaki (jak Honda) mają sporo przestrzeni do wykorzystania. Na końcu drogi znajduje się Zlewnia Wisły a przy niej ogromny, skoszony trawnik – niestety, wbrew temu jak obiecująco wygląda z daleka nie jest ani trochę równy i nie nadaje się na jakikolwiek trening 😉 – to cenna informacja dla maniaków sportów kynologicznych. Wydaje mi się, że jeśli nie chcecie wracać tą samą ścieżką możecie przejść się wałami, wtedy trasa może być dłuższa o jakieś 300-500 metrów.

Wersja B – trasa do Punktu Widokowego Skałki Piekarskie – TO są widoki!

Tę trasę zupełnie naturalnie przejdziecie w formie pętli – co zapewni Wam jeszcze więcej radości dla oczu. Droga pod punkt widokowy i z powrotem to ok 1,5km – ale dodajcie tu jeszcze wyjście na górę i ewentualny spacer po drugiej stronie punktu. Zresztą, widoki pochłoną Was tak bardzo, że dwa razy krótsza niż trasa A zajmie Wam dwa razy więcej czasu. Idąc wzdłuż Wisły gwarantuje, że zatrzymacie się przy każdej luce w zaroślach – bo widok na Klasztor z tej strony dosłownie zapiera dech. W końcu dojdziecie do punktu widokowego – na który ze względu na moje kolano tym razem nie weszłam, ale Honda osobiście sprawdziła ścieżkę i mówi, że wejdziecie na luzaku! Wracamy robiąc pętle wokół pól lub wracając do ścieżki wzdłuż Wisły.

Droga Hondy na Punkt Widokowy
Droga Hondy na Punkt Widokowy

Jestem przekonana, że to miejsce kryje przede mną jeszcze wiele ciekawych zakamarków – szczególnie po drugiej stronie punktu widokowego – jeśli je odkryjecie, nie bójcie się tym podzielić. Napiszcie wiadomość lub oznaczcie nas na facebooku lub Instagramie!

 

 

 

Dodaj komentarz