Pies na kołach – Śląski Dom, Tatry Wysokie.

Masz poczucie, że wózek – w jakiejkolwiek formie, czy psiej czy dziecięcej – uniemożliwia Ci naprawdę ciekawą wycieczkę. Marzy Ci się haust górskiego powietrza, powalające widoki i prawdziwy górski klimat, ale… no właśnie – znów ten wózek… W takim razie ten wpis jest właśnie dla Ciebie! Myśląc o cyklu Pies Na Kołach bałam się, że wszystkie nasze trasy będą łagodnymi leśnymi ścieżkami, czy półmiejskimi dróżkami dla emerytów i znudzonych „matek Polek”. Zależało mi, żeby pokazać Wam coś więcej, udowodnić, że da się zorganizować naprawdę fajną wycieczkę, mimo obciążenia wózkiem. A właściwie naszą Hondową przyczepką – która wcale mała nie jest. I wiecie co? DA SIĘ! Na pomysł idealny wpadł oczywiście mój jeszcze idealniejszy narzeczony (ach, co ja bym bez niego zrobiła), który z racji swojej kolarskiej pasji wie co nie co o tego typu miejscach.

Naszą dzisiejszą propozycją na wycieczkę dla Was jest

droga wiodąca do hotelu Śląsku Dom w Tatrach Wysokich (1670 m.n.p.m.)

gwarantuje, że to wystarczająco górskie klimaty!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W nawigację jako cel wpiszcie Tatrzańska Polanka (Wysokie Tatry). Z Krakowa to jakieś 140 kilometrów, do pokonania w 2 – 3 godzin. Gdy dojedziecie do tej małej miejscowości i po lewej zobaczycie mały dworzec, skręcacie w prawo na Sanatorium Dr.Guhra. Udajecie się drogą w górę – my zawróciliśmy widząc znak zakazu wjazdu na wysokości ogrodzonego boiska, okazuje się jednak, że kilkaset metrów dalej naprawdę znajduje się parking dla turystów, na którym zostawione było sporo samochodów.  Z parkingu czeka Was już tylko marsz drogą – bez skrzyżowań czy zmian trasy. Jeśli wybieracie się bez pojazdów kołowych jak nasz wózek śmiało możecie maszerować zielonym szlakiem, który jest nieco krótszy i bardziej stromy, nie pchajcie się na niego jednak z wózkiem czy przyczepką. My spróbowaliśmy i szybko tego pożałowaliśmy – nawet spore koła przyczepki nie ratowały sytuacji.

Droga na górę w zimowych warunkach nie jest tak łatwa jak mogłoby się wydawać, kiedy pcha się przed sobą ponad 25kg. Miejcie to na uwadze zanim zdecydujecie o wyjeździe. Droga do góry ma 6,8km a przewyższenie wynosi 660metrów. Na trasie uważać musicie na dwie rzeczy – samochody, które wywożą z narciarzy wprost pod hotel, niczym mobilny wyciąg. Na szusujących na nartach też należy uważać – wielu z nich osiąga niemałe prędkości zjazdu. W lecie, z tego co wiem, na trasie można spotkać wielu kolarzy.

Co jakiś czas wzdłuż szlaku pojawiają się znaki, mówiące o tym jak idzie Wam marsz w górę – to znacząco ułatwia rozłożenie sił. Ja wielokrotnie zatrzymywałam się też , żeby podziwiać widoki – bo te są naprawdę piękne. Kiedy dotrzecie już pod Śląski Dom, nad Wielicki Staw (który w zimie jest zupełnie niewidoczny spod śniegu) gwarantuje, że to co zobaczycie będzie zapierać Wam dech w piersiach. W tym miejscu warto zostać na dłużej. O ile pogoda pozwoli to na zewnątrz, za to jeśli zdążyliście już zacząć zamarzać – śmiało możecie wejść do środka – nawet z psem. Czworonogi jednak nie mogą wchodzić do głównej części restauracyjnej, ale zaraz przed nią urządzony jest kącik z 4 stolikami dla zmarzniętych turystów – możecie więc odpocząć i zagrzać się w komfortowych warunkach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Podziwiając widoki warto zauważyć, że sam Śląski Dom leży u podnóża Gerlacha – najwyższego szczytu Tatr (2655 m.n.p.m.). Patrząc na szczyt z tą świadomością od razu czuć jego potęgę, łatwo też o refleksję i budowanie planów na kolejne wyprawy – już bez wózka. Pytanie tylko, kto podejmie wyzwanie ;).

Trasa w dół to dokładnie ta sama droga, którą maszerowaliśmy do góry – jednak mam dla Was jedną radę. Warto przyczepić wózek do siebie – ja obwiązałam się w pasie smyczą, którą zamocowałam na rączce przyczepki. Schodząc w dół już w trakcie zachodu słońca, napotykając na lód, gdyby nie zabezpieczenie pewnie Honda jechałaby w dół sama – a to mogłoby skończyć się różnie. Nie muszę też chyba dodawać, że podczas schodzenia, widoki o zachodzie słońca rozkładały nas na łopatki.

Nam cała trasa – łącznie z odpoczynkiem i podziwianiem widoków na górze – zajęła koło 5 godzin, nigdzie się nie spiesząc. Teraz dzień jest dłuższy a i pogoda coraz przyjemniejsza do marszu, śmiało możecie więc założyć krótszy wypad. Z kolei mając więcej czasu, za to nie mając ze sobą wózka możecie zaplanować różne inne opcje trasy – bo ciekawych szlaków w Tatrach Wysokich jest zdecydowanie więcej! Zresztą, mam nadzieję w przyszłości je także Wam pokazać.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dodaj komentarz