RECENZJA JW Pet Hol-ee Cuz

          Fruzia nie przepada za piłkami. Dopiero pojawienie się Hondy pozwoliło mi rozszerzyć swój zakupoholizm o ten dział zabawek. W krótkim czasie pojawiło się u nas kilka piłek – o których także będziecie mogli przeczytać na blogu, jeśli tylko wyrazicie takie chęci. Wśród 4 zupełnie różnych piłek znalazło się JW Pet Hol-ee Cuz o której dziś poczytacie.

          Zacznijmy od tego co to w ogóle jest. Hol-ee Cuz to ażurowa piłka z nóżkami, wypełniona mięciutkim pluszem z piszczałką. Ja zdecydowałam się na rozmiar S, co oznacza średnicę piłki 5cm. Wysokość wraz z nóżkami wynosi niespełna 6,5cm. Przyznam szczerze, że gdy odebrałam zamówienie zdziwiłam się jak mała wydaje się ta zabawka w porównaniu z innymi o podobnych wymiarach. Opcji kolorystycznych jest kilka, w większości sklepów wysyłane są losowo. My mamy niebieską z żółtym wypełnieniem i wydaje mi się, że pod względem widoczności dla psa to najlepsza z opcji.

         Guma z jakiej wykonana jest zabawka jest wyjątkowo delikatna, wydaje się dość przyjemna dla psiego pyska. Jednak, skoro jest miękka i przyjemna, a dodatkowo niezbyt gruba to nie możemy oczekiwać jej niezniszczalności. Osobiście używam jej sporo do szarpania się, więc ślady użytkowania są widoczne. Mimo wszystko jak na taką strukturę jest ona wytrzymała. Przed naszą jeszcze sporo życia, mimo sposobu w jakim się nią bawimy.

         Plusz w środku jest naprawdę przyjemny, chętnie kupiłabym zabawkę z niego wykonaną. Niestety znajdująca się wewnątrz piszczałka w naszym wypadku tylko „dycha”. Kiedyś co jakiś czas zdarzyło jej się pisnąć, ale te czasy przeminęły a nawet dyszenie jest coraz rzadsze. Tak samo zachowywała się druga z dostępnych w tym rozmiarze piłek. Nie wiem, czy to norma dla tej zabawki czy po prostu na takie sztuki trafiłam. Mi to w zupełności nie przeszkadza, jednak osoby nastawiające się na głośne piski powinny się nad tym dobrze zastanowić.

          Jeśli chodzi o czyszczenie nie jest źle. Obawiałam się, że piłka będzie się bardzo brudzić i ciężko czyścić. O dziwo sam plusz nie łapie brudu zbyt chętnie a piach szybko z niego wypada. Kilka razy bawiłyśmy się Hol-ee Cuz’em na plaży i ślady po tym szybko znikły. Guma brudzi się zupełnie w normie.

          Co sądzą o niej psy? Uwielbiają ją! Nawet Fruzia się nią interesuje, co jest największym komplementem dla takiej zabawki. Co istotne, dzięki nóżkom całkiem dobrze da się nią szarpać – w co chętnie angażują się obie moje suki. Piłka odbija się najlepiej jeśli ląduje na stopach, jeśli spada na ziemię ażurową częścią nie podskakuje spektakularnie, jednak w moim przypadku nie jest to priorytet. Za to rzucona leci lepiej niż można by się spodziewać po jej niewielkiej wadzę.

    

U nas JW Pet Hol-ee Cuz zdecydowanie trafia na listę najlepszych!

Podsumowujac:

PLUSY
– ciekawy wygląd
– przyjemna dla psiego pyska
– można się nią szarpać
– jak na niską wagę dobrze lata




MINUSY
– rzadko piszcząca a raczej dysząca piszczałka
– słabo się odbija jeśli ląduje ażurową częścią


          







14 thoughts on “RECENZJA JW Pet Hol-ee Cuz

    1. Jest taka szansa, choć ten plusz nie lata luźno a jest w środku na styk, więc nie prowokuje do wyciągania jakoś bardzo. Choć niektóre psy i tak to robią ;)

  1. No nie zaprzeczam, miała bym tak samo jak Oli Emet :) Pewnie by moja sunia próbowała wyciągnąć to "coś" w środku :) Ciekawość to pierwszy stopień do piekła :D

    1. Ciekawa jestem czy faktycznie by tak było, bo właśnie jak mówie – ten środek nie prowokuje tak bardzo. Chociaż, w większych rozmiarach i otwory są większe, więc to zmienia postać rzeczy.

  2. My mamy wersję bad, chciałam się skusić na tą z futerkiem, ale wyglądałaby co najmniej nieciekawie, gdyby ociekała śliną :P

    1. Moje dziewczyny nie ślinią się jakoś nadmiernie podczas zabawy więc ciężko mi powiedzieć :P nie zdażyło mi się żeby była jakoś bardzo przemoknięta, poza momentem kiedy wylądowała w jeziorze ;)

  3. Piłki z nóżkami to zdecydowani faworyci zabawkowi mojego psa. Mamy dwie piłki i obie są inne, nie mówiąc o kolorystyce. Pierwsza jest bardzo miękka, delikatnie piszczy, druga za to jest o wiele twardsza i dźwięk piszczenia jest zdecydowanie głośniejszy. Nie wiem od czego zalezy ta roznosc pilek, ale moj pies kocha obie ponad zycie :P

Dodaj komentarz