RECENZJA: Obroże White Fox

Wiele recenzji obroży czy szelek pojawia się na blogach po kilku tygodniach użytkowania, nie widzę w tym nic złego, jednak uważam, że ciężko w takim wypadku realnie ocenić trwałość produktu. Szczególnie, że większość recenzentów to, tacy jak ja, maniacy, więc testowany gadżet nie towarzyszy im na każdym spacerze (bo jak to tak, ubierać psa ciągle w to samo ;) ).

Obroże White fox trafiły do nas w lutym i marcu a od tego czasu przeżyły wiele, także ekstremalnych, spacerów. Myślę, że najwyższy czas podzielić się z Wami moją opinią.

Jakie obroże testujemy?

– bawełniana w kropki, z podszyciem z neoprenu oraz wyhaftowanym imieniem – dla Fruzi

– bawełniana w liski z podszyciem z polaru minky – dla Hondy

– dwie bliźniacze martingale, bawełniane w romby z podszyciem z minky

3

Pierwsze przyszły obroże na zatrzask i od razu zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie. Przyjemne w dotyku, świetnie wykończone, sprawiające wrażenie bardzo solidnych. Postanowiłam nie być dla nich łaskawa – psy również. Zabierałam je szczególnie na mocno terenowe wypady. Obroża Fruzi była użytkowana niezwykle intensywnie niemal bez przerwy (Honda niedawno wyrosła ze swojej). Obie obroże poza dziesiątkami założeń musiały stawić czoła kilkunastu praniom w pralce oraz kilku ręcznym (także szorowaniu szczoteczką).w1

Po pół roku intensywnego wspólnego życia zużycie widać tylko po lekko zarysowanych zatrzaskach, minimalnie tracącym na objętości polarze i delikatnie bledszych kolorach. A moja główna uwaga to – white foxowy neopren to jedno z najlepszych podszyć obroży jakie do tej pory spotkałam! Jest przyjemny,mało się brudzi a do tego bezproblemowo czyści i szybko schnie. Jeśli chodzi o minky to zdecydowanie łatwiej łapie brud, ale również czyści się łatwo, często też sam „wykrusza” z brudu. dscf4828

w3

Gdy w marcu otrzymałyśmy paczkę ze cukierkowo eleganckimi martingale przeżyłam szok. Nie spodziewałam się zobaczyć takiego arcydzieła, estetycznie zostałam całkowicie rozpieszczona. Przyznam, że bardzo bałam się tego rodzaju zapięcia. Byłam przekonana, że nie ma szans działać to sprawnie na mikropsie jakim jest Fru. Teraz przyznaję, że się myliłam. Tasiemka zacisku jest niezwykle delikatna dzięki czemu wszystko działa jak w szwajcarskim zegarku.  Dla tych cudeniek byłam zdecydowanie łaskawsza w testach, ale były z nami także nad wodą i w lesie, przetrwały kilka prań i nie mam im nic do zarzucenia.

dsc_1039

I przyznam szczerze, że sama jestem w szoku jak bardzo zadowolona jestem z tych produktów. I jak tak myślę i myślę, czy mogłabym znaleźć jakikolwiek ich minus, to znajduje jeden główny, który tak naprawdę jest kwestią mojego wyboru. Mianowicie, liski szerokości 2,5cm+ podszycie, na długość maks. 36cm są dość sztywne (a właściwie nie same liski, bo te wydają się być raczej odprężone zerkając z obroży, co materiał ;) ), zwłaszcza gdy regulujemy całość na mniejszy obwód. Ideałem byłby też lepiej wyprofilowany zatrzask przy tej szerokości. Poza tym, śmiało mogę powiedzieć, że obrożę White Fox to taki must have, wyróżniające się wśród firm hand made zdecydowanie na plus. Przyznam, że właśnie dlatego ciężko było mi napisać recenzję – czuje się dziwnie, nie mogąc opisać konkretnych minusów czy tak po ludzku ponarzekać.

12

Jeśli macie jakieś konkretne pytania co do testowanych przez nas produktów – piszcie w komentarzach, chętnie odpowiem szerzej, a tymczasem zabieram się za kompletowanie zamówienia kolejnych White Fox’owych cudeniek.

White Foxy znajdziecie na facebooku , zamówienia możecie składać też bezpośrednio na stronie internetowej.

f7

w3

Dodaj komentarz