Z psem na Turbacz – wersja zimowa, skrócona.

Plany na dłuższe wycieczki znów musimy odłożyć – tym razem przez kontuzje Hondy. Nie mogę jednak o samych trasach przestać myśleć, szczególnie o tych, które mieliśmy plan przejść w pełnej wersji. Wspomnienia dopełniają ostatnie zdjęcia znajomych wrzucane radośnie z mniej i bardziej górskich wypraw. Jednym z miejsc, które koniecznie chciałam …