Wybieg dla psów na ul.Podmokłej w Krakowie

          Wczoraj na facebookowej grupie krakowskich spacerowiczów zobaczyłam informację o wybiegu dla psów w mojej okolicy. Nie chadzam raczej w takie miejsca, jednak wyłączony prąd w moim bloku zachęcił mnie rano do dłuższego spaceru. Z racji wczesnej godziny uznałam, że nie będzie tam tłumów i możemy zobaczyć co w trawie piszczy ;-).
          Do wybiegu mam niemal równe 2 kilometry (głównie wzdłuż ulicy), ale spokojny spacer na smyczy to świetna rozgrzewka przed szaleństwami . Sam wybieg znajduje się trochę „na końcu świata”, w miejscy które same w sobie jest fajną miejscówką spacerową – przyznaje, po tej stronie podmokłej byłam pierwszy raz. Aż dziwne, że nie chodziłam tam wcześniej, bo to naprawdę fajne miejsce.
          Na mapie zaznaczyłam gdzie znajduje się wybieg. Ciężko powiedzieć, gdzie zostawić samochód – na zjeździe z podmokłej znajduje się szlaban, jednak śladu kół wskazują na możliwość wjazdu – podobno można samemu szlaban otworzyć i przejechać. Wybieg znajduje się na górce (wyjeżdżona droga prowadzi albo pod górę albo w prawo).
          Na górce znajduje się dużo przestrzeni (z drzewami i krzakami) i ogrodzony wybieg. Jego powierzchnia to na oko około pół hektara, ale mój dzisiejszy ból głowy i łzawiące oczy (ach ten krakowski smog) mogły zaburzyć mi ocenę sytuacji.
          Wybieg ogrodzony jest siatką, pod którą prawdopodobnie da się podkopać jak się jest chcącym to zrobić psem – nie analizowałam tego nadmiernie, ale takie doszły mnie słuchy. Brama wejściowa jest spora i „normalna” nie ma szczególnych zabezpieczeń przed psimi ucieczkami, jednak ważne – otwiera się do wewnątrz, czyli biegający pies nie pchnie i nie otworzy jej sobie ot tak.

przed wejściem

          Ogólnie jest to spora raczej pusta przestrzeń, kilka krzaków, paręnaście drzew. Podłoże raczej dość proste z paroma dołkami (zobaczymy jak to będzie wyglądać gdy stopnieje śnieg). Fruzia uznała, że to całkiem spoko miejsce, żeby poszaleć ;-)

          Wchodząc na wybieg nie da się nie zauważyć regulaminu (a na zdjęciu mistrza drugiego planu)

          Z „wyposażenia” można zauważyć dwie ławki przy wejściu – szkoda, że nie ma ich też z drugiej strony lub w kilku miejscach i trzy kosze z workami na psie odchody, przy ławkach znajdują się też standardowe kosze na śmieci. Ciekawe, czy z czasem worki będą uzupełniane.

Panoramiczne zdjęcie całego wybiegu

          Osobiście trochę się zastanawiam po co wydzielać ogrodzone miejsce dla psiarzy w miejscu, gdzie nikomu biegające psy i tak nie powinny przeszkadzać – wole takie inwestycje bardziej w mieście, gdzie mają więcej sensu. My z racji podejścia do takich miejsc raczej nie będziemy częstym gościem, ale warto wiedzieć o istnieniu takiego miejsca.
          Z rzeczy istotnych – w drodze na wybieg spotkałyśmy bażanta, w okolicy jest także ambona – tak więc osoby z psami z mocnym popędem łupu czy pogoni powinny wstrzymać się z odpinaniem smyczy do momentu wejścia na wybieg.
          Z kolei osoby z psami miniaturowymi przestrzegam przed latającymi w tym miejscu drapieżnymi ptakami (tak na wszelki wypadek, każdy taką informacje traktuje jak uważa – ja w każdym razie zapięłam Fruzię na smycz od strony gdzie w danej chwili urzędowały).

          Mam nadzieję, że opis okaże się przydatny, ciekawa jestem czy ktoś z Was planuje się tam wybrać, a może już byliście?
       

8 thoughts on “Wybieg dla psów na ul.Podmokłej w Krakowie

  1. Fajnie, że robią takie miejsca, ale spodziewałam się więcej na takim psim wybiegu. Ale super, że w ogóle coś takiego jest, tyle miejsca do biegania :)

    1. W Krakowie jest coraz więcej wybiegów, osobiście niby bym się cieszyła gdyby było na nich więcej atrakcji, jednak widząc przeszkody jakie bywają na pozostałych – jednak wole, żeby był to taki zwykły teren bez udziwnień (choć marzy mi się taki ogromny, gdzie i trawa, i piach i drzewa i woda… ach…)

    1. to jeden z kilku Krakowskich wybiegow a ma byc ich jeszcze wiecej,
      osobiscie na nie nie chadzam, jednak wiem, ze takie nformacje interesuja spora grupe czytajacych ;-)

  2. W Gdańsku też powstają wybiegi i środku miasta i w nadmorskich parkach. Niestety są smutne – w zasadzie brak na nich trawy, właściciele psów nie zakopują dołków, które wykopią ich podopieczni (ostatnio dzięki tamu miałam bliskie spotkanie z błotem), nie mówiąc już o sprzątaniu kup. Na wybiegu zwykle stoi po 1 ławeczce, która prędzej czy później się wywala przez zrobiony wokół niej podkop. Ehh nie ma w Gdańsku fajnych miejsc dla psiaków… :(

    1. U nas tez bywa roznie, niestety podstawowym problemem na wybiegach jest to, ze wlasciciele mysla ze kazdy pies ma sie zetknac z kazdym, nie odwoluja swoich psow od innych – bo przeciez po to jest wybieg :/ i przychodza czesto z psami problematycznymi zostawiajac je "samym sobie"

  3. Ja mieszkam w Piwnicznej i u nas nie sa potrzebne wybiegi dla psów, bo wszędzie jest wybieg xd.
    Mieszkacie w Krakowie? :)
    Wiec moze chętne na psi spacerek w któryś weekend? Może Puszcza Niepołomicka? :) Często bywamy, a swoją drogą bardzo polecam na psie spacery ;) Jeśli chętna- daj znać na moim blogu, bo tam zobaczę :P

    Wybieg fajny, szkoda tylko, ze nie macie tam kilku przeszkód z agility ;)

    Pozdrawiam, obserwuję i zapraszam do nas! :)
    nandoon.blogspot.com

Dodaj komentarz