Komunikacja – to rzecz niemal najważniejsza w treningu z psem. Niezależnie od tego, czy trenujesz psie sporty czy chcesz dogadać się ze swoim psem na co dzień, musisz mieć możliwość zasygnalizowania mu co myślisz. I bynajmniej nie chodzi tu o przedstawienie psu aktualnej sytuacji politycznej Europy ani wyżalenie się po oblanym egzaminie czy nieszczęśliwym związku. Chodzi tu o to, co myślisz na temat jego zachowania, poziomu wykonania ćwiczeń, reagowania na Twoje komendy czy zaangażowania.

Absolutną podstawą podstaw będzie zatem możliwość powiedzenia psu „Właśnie o to mi chodziło”, „To była świetna decyzja” i „Załapałeś – jesteś prawdziwym geniuszem”. I o ile te właśnie zdania możesz także wypowiedzieć, tak ten natłok – zawsze innych – słów może nie być najjaśniejszym komunikatem dla Twojego czworonoga. Potrzebujemy zatem krótkiego, stałego sygnału. Lubisz gadać? Nie wyobrażasz sobie milczeć na treningu i w życiu z psem? W porządku! Nikt Cię do tego nie zmusza, a nawet wciąż będę zachęcać Cię do wylewania potoku słów w peanach pochwalnych dla Twojego psiego partnera, gdy na to zasługuje. Ale – no właśnie, zawsze musi być jakieś „ale” – to wszystko musi poprzedzać hasło, które Twój pies zrozumie. Później hulaj dusza, piekła nie ma, gadaj sobie ile chcesz (no, chyba, że masz akurat takiego psa, któremu jednak namiesza to w głowie czy emocjach, albo dłubiesz akurat taki element obedience, który wymaga trochę więcej powściągliwości).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zasadniczo to haseł tych będzie kilka – ale nie przerażaj się, dziś tylko o obowiązkowym minimum – nie będę wymagać od Ciebie kilkunastu haseł jakie posiadam we własnym słowniku.

Pierwsze z nich to sygnał nagrody/komenda zwalniająca (nie z treningu ;)). Ten sygnał ma znaczyć dla psa „TERAZ zrobiłeś dobrze, możesz przerwać zachowanie i wziąć nagrodę”. W praktyce oznacza to, że po tym sygnale Twój pies może np. podnieść się z pozycji siad, którą właśnie wykonywał lub – cofając się o kilka kroków w tym ćwiczeniu – że właśnie dotknięcie pupą ziemi to jest to, czego oczekujesz. Wziąć nagrodę też wcale nie musi oznaczać zjeść smakołyk – trochę inaczej o nagradzaniu pisałam już TU. To hasło, zwane zamiennie markerem, nie musi być tak naprawdę słowem – z pewnością słyszeliście o trening klikerowym? „Klik” to właśnie taki dźwięk, który mówi psu „TEN moment mi się podoba”. Z naciskiem na ten – bo przy odpowiednim timingu (który też należy ćwiczyć), kliknięciem zaznaczamy dokładnie to co chcemy nagrodzić. Ma to szczególnie duże znaczenie przy nauce nowych zachowań. Dlatego też, wybierając hasło, szczególnie jeśli myślisz o psich sportach albo intensywnej nauce sztuczek – musisz zachować dla niego pewne kryteria (kryteria, to też bardzo ważne słowo w treningu z psami, ale o tym za kilka tygodni). Marker nagrody musi być hasłem krótkim, wypowiadanym zawsze w ten sam sposób, nie nadużywanym w innych momentach treningu i intuicyjnym lub łatwym do przyswojenia dla przewodnika – przykładowe słowa to „ok”, „tak”, „yes”. Idealnie, jeśli hasło to wejdzie Ci do głowy tak mocno, że nie będziesz już nawet myśleć kiedy je wypowiedzieć, ono po prostu ma „wypływać” z Twoich ust w odpowiednich momentach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Często zdarza się jednak tak, że poza tym, że podoba nam się to co robi nasz pies, to jeszcze chcielibyśmy, żeby to kontynuował. Tu pojawia się kolejny sygnał – sygnał potwierdzający/przedłużający zachowanie. To hasło będzie mówić Twojemu psu „robisz dobrze, rób tak dalej!” dodatkowo „nagroda przyjdzie do ciebie” lub „nagroda będzie odłożona w czasie”. Kiedy użyjesz go w praktyce? Wydłużając chodzenie przy nodze, ucząc zostawania czy wzmacniając trwanie w pozycjach takich jak siad czy waruj. Tym razem kryteria odnośnie wyboru odpowiedniego słowa nieco się zmieniają – nie musi ono być aż tak krótkie, ponieważ nie będzie ono wyłapywać minimalnych momentów – w końcu chcemy, aby oznaczało kontynuacje. Powinno być intuicyjne dla przewodnika, ale też nie przesadnie. Często, jeśli jest zbyt proste dla człowieka, jest nadużywane w wielu sytuacjach i tym samym spalone, zmieniając się w niekoniecznie prawidłową komendę zwalniającą. To co ciekawe z perspektywy ogólnych zasad komunikacji z psem, w przypadku tego słowa nie zawsze musi być ono wypowiedziane dokładnie w ten sam sposób. To w jakiej intonacji wypowiadamy hasło przedłużające zachowanie, dodatkowo może wprowadzać psa w odpowiedni nastrój i sygnalizować mu wkładaną w ćwiczenie energię. Przykładowo – podczas zostawania będzie to przeciągnięte, cicho i wręcz nudno wypowiadane hasło z kolei budując aktywne chodzenie przy nodze, sygnał wypowiesz tak energicznie jak Twój pies ma przebierać łapami. Tak samo w przywołaniu – tym hasłem nie dość, że potwierdzisz psu odpowiednie zachowanie to jeszcze dodatkowo zachęcisz go do aktywnej jego kontynuacji gdy galopuje (no, czasem tupta :P ) w Twoim kierunku. Różnicą w używaniu tego sygnału jest też to, co następuje z Twoim słowotokiem po nim – bo tu najlepiej, żeby była to jednak cisza. Wydłużając zachowania staram się nie mieszać psu dodatkowymi, zbędnymi słowami – bo trwający w ćwiczeniu pies, skupiony na mnie, mógłby zbyt mocno zastanawiać się, co te słowa mają dla niego znaczyć. Przykładowe hasła używane jako ten sygnał to „dobrze”, „super”, „dobry pies”.

 

I jeśli chodzi o komunikowanie psu dobrych decyzji i sukcesów, te dwa hasła to Twoje minimum. Minimum absolutne, bo jeśli przyjdziesz do mnie na zajęcia – nawet ze szczeniakiem czy rozwiązać codzienny problem – od razu zalecę Ci ich więcej. Jeśli jednak już teraz czujesz niedosyt to znaczy, że się dogadamy :D. Jak już pisałam, mój słownik zawiera kilkanaście sygnałów nagrody – jakich i czemu to służy przedstawiam na warsztatach „Jak? Gdzie? Kiedy? – trudna sztuka nagradzania psa”. Nie planuje aktualnie kolejnych edycji, jednak już w sierpniu odbędą się one w formie webinarium – czyli wykładu on-line. Więcej informacji znajdziecie na wydarzeniu: https://www.facebook.com/events/2115575575350804/

Jeden komentarz

  1. Pingback: Błędy wieku szczenięcego – VUK VUK

Dodaj komentarz